Blog > Komentarze do wpisu
To już nie będzie wymiany "elit" na uniwersytecie?

Dawno temu uczyłam się szybkiego czytania i już myślałam, że nie będę czytała czegokolwiek przez dwa miesiące. A jednak! I nie chodzi tylko o dzieło z głębi historii ale dzieło zarówno historyczne jak i literackie zarazem. Dzieło zrodzone pod szczęśliwą gwiazdą – w dwóch osobach (ależ proszę się nie denerwować…). Autora – profesora Normana Daviesa i tłumaczki, także profesora – Elżbiety Tabakowskiej (Przepraszam, wolę wcześniej awansować, niż awans pominąć).

Od czasu do czasu zdarza się nam Polakom, że mamy więcej szczęścia niż rozumu. Bo trafia się nam ktoś, kto lepiej od nas wie, czego nam trzeba, niż my sami. Ktoś, kto od lat uświadamia nam, skąd się bierzemy, dokąd idziemy, gdzie jesteśmy i po co. Ten niezwykły Walijczyk będzie jeszcze kiedyś miał pomniki na obcej ziemi, bo nie sądzę – przy jego poczuciu humoru – aby pozwolił je stawiać sobie za życia. Czy nie będzie też warta pomnika Polka, która go tutaj zatrzymała, na nasze i Jej szczęście? Polska od wieków uchodzi za kraj pięknych kobiet, aliści ostatnio… mogło się wydawać, że albo pochowały się same, albo mają zakaz publikacji wizerunków, taki, do którego nikt się nie przyzna. Zamiast nich wtargnęły w życie publiczne rozkrzyczane pospolitości, które same nazwały się pięknościami i egzekwują te określenia w języku sfer niższych niż niskie. Dla porządku: Wyspiański nie napisał, że nam "r z e c z y w i s t o ś ć skrzeczy". Napisał, że nam "p o s p o l i t o ś ć skrzeczy". Ot, co.

Skrzeczenia w tej cytacji też nie użyłam przypadkowo. Czy słuch zdemolowany w dyskotekach i słuchawkach, pozwala nam jeszcze usłyszeć głosy tak dalece nie telewizyjne i tak dalece nie radiowe, że właśnie s k r z e c z ą? Obawiam się, że już nie.

Czy słowna sieczka, która dźwięczy agresją w kilku pierwszych sylabach zdania, a potem przemija w dźwiękach zlepionych w monotonnym szmerze, komunikuje nam cokolwiek wartego zapamiętania? Wystarczy oglądać najnowsze seriale, z dobrymi skądinąd aktorami.

Pytałam kilka osób, czy zauważyły w dniu zamachu stanu w Pakistanie, że “wyszli na ulicę Indianie”? A wyszli, o dwunastej w południe, w wiadomościach radiowej Jedynki. Czy zatem należałoby domniemywać, że w amerykańskich rezerwatach mieszkają Hindusi? Trudno zgadnąć, moi akurat rozmówcy tego nie zauważyli. My tego nie słuchamy, oświadczyli. Szkoda, bo to właśnie skutki wymiany elit dziennikarskich na pospolitość.

Wrócę jeszcze do osoby pani prof. Tabakowskiej, tłumaczki “Europy” Normana Daviesa, która twierdzi, że właśnie walorom literackim po części jego pisarstwo zawdzięcza powodzenie (jest faktem, że np. w Ameryce i innych z krajów cywilizacji zachodniej, najbardziej kopernikańskie z istoty i odkrywcze dzieło nie ma szansy na publikację, jeśli nie będzie atrakcyjnie napisane). Pani profesor zwraca więc uwagę na niezwykle bogaty język Normana Daviesa, “pełen niecodziennych słów, niekonwencjonalnych wyrażeń, nieoczekiwanych aliteracji, który jest równie oryginalny jak jego sposób patrzenia na historię”. Pani profesor przyznaje, że próba oddania tego uroku w przekładzie – była nie lada wyzwaniem.

Powiedziałabym, że temu wyzwaniu Jej przekład sprostał w sposób, który czytelnikowi dostarcza powodów do dodatkowych zachwytów, choćby przytoczony wynalazek Autora – “intellectual frangipanery”, którzy studenci pani profesor przełożyli na “intelektualną marcepanerię”.

Daj Panie Boże każdemu profesorowi takich studentów, ale i studentom takich Profesorów.

czwartek, 22 listopada 2007, irenadziedzic

Polecane wpisy

  • Odpowiadam

    Szanowny Panie, Młodszy Kolego, Mariuszu Sz.: Śmiałam się przez pół nocy. Okazuje się, że tym razem Pan pozbawił mnie snu. Nie to, żebym chciała się Panu zaraz

  • Cienie, dymy, niewidy

    Śmieszyć, to on nie śmieszy, ale tumani i przestrasza. Niby logiczne: nie chcą podziwiać, nie chcą się zachwycać, nie chcą recenzować? NIECH PRZYNAJMNIEJ SIĘ BO

  • Obrona źle widziana

    Za pomówienie, artykuł 212 kodeksu karnego przewiduje do 2 lat. Na początek ustanawia się tylko jeden rok na wniesienie pozwów, żeby jak najszybciej zastosować

Komentarze
Gość: Andre, 91.74.155.*
2008/06/15 17:26:25
Pani Ireno,
Nie przejmowalbym sie na Pani miejscu jakimis Terentiewami lub innymi podejrzanymi postaciami telewizyjnymi. Mieszkam za granica od wielu wielu lat, aktualnie w Dubaju i do dzisiaj pamietam ze najwieksza gwiazda telewizji byla wlasnie Pani. Zawsze mowilem wszystkim ze sztuki konwersacji trzeba sie uczyc od Ireny Dziedzic. Nie bylo w telewizji polskiej osoby bardziej eleganckiej, inteligentnej i takiej prawdziwej damy. Teraz kroluja takie Terentiewy. Koszmar. Szkoda ze tak Pani zniknela z telewizji. Mlode pokolenie mogloby sie uczyc od Pani kultury slowa, obycia i klasy. Byla Pani osoba bardzo popularna w Polsce, o czym swiadczyc moze to ze uwielbiano o Pani niewinnie plotkowac. Do dzisiaj szukam Pani ksiazki, bo chcialbym ja chetnie przeczytac. Moze jak pojade kiedys do Polski, to ja znajde w ksiegarni. Z poszanowaniem,
Andre
andre.lempicki@gmail.com
-
2008/09/13 00:46:52
A ja pamiętam , jak jeszcze bodaj w latach 70-ych prowadziła Pani w Tele-Echu wywiad z młodym historykiem Tomaszem Nałęczem i jego żoną Darią. Pięknie , mądrze i z kulturą - jak zwykle zresztą.
A ci dzisiaj , przemądrzali , wszystkowiedzący , przerywają rozmówcy w pół słowa...
-
Gość: Szachinszach, *.hsd1.il.comcast.net
2009/03/13 05:25:56
Pani Ireno
Od 20 lat mieszkam w USA. Pamietam doskonale Tele-Echo. Nie wiem czy jeszcze kiedys bedzie w telewizji osoba o takie klasie jak Pani. Kultura, elegancja, wdziek, uroda, dykcja. Tacy dziennikarze zdarzaja sie rzadko a dzis to chyba ich juz nie ma. Te wszystkie lalunie Pani do piet nie dorastaja. Zycze zdrowia i jeszcze raz zdrowia !!!!
-
Gość: miro, *.static.tpgi.com.au
2009/07/12 05:31:26
Szanowna Pani Ireno,

Gdzie mozna przeczytac transkrypt ostatniego felietonu nagranego prza Pania dla Polskiego Radia, w ktorym wypowiadala Pani swoja opinie na temat lustracji ?
Dlaczego wlasnie po nadaniu tegoz felietonu zrezygnowano ze wspolpracy z Pania ?

Pozdrowienia z Antypodow
Miro
mironowak@hotmail.com