Blog > Komentarze do wpisu
Larum grają...

Aby było jasne: jestem ZA abonamentem, ale mądrze pomyślanym i uczciwie rozłożonym. Jeśli transport miejski może za darmo wozić osoby po siedemdziesiątym piątym roku życia, mogłyby i media publiczne zdobyć się na podobny gest. Nawet 9 milionów emerytów to będzie mniej niż 60% nie płacących teraz. Nawiasem pytając: jeśli większość osób w tym wieku żyje w domowej ciszy nie mając się do kogo odezwać, a mówi do nich tylko radioodbiornik i telewizor? To…

Lament w mediach elektronicznych podniósł się nie przede wszystkim dlatego, ze trzeba by wobec braku abonamentu powrócić do honorarium, jakie zawsze otrzymywali prawdziwi dziennikarze, ci którzy radio i telewizję stworzyli i tworzyli, a nie ci, dziennikarzami mianowani, którzy i radio i telewizję zdążyli już zdemolować, lub – jak kto woli – uczynić maglem do wynajęcia. Maglem, pseudoprokuraturą, sądem ludowym, czy maszyną do szczucia na oślep, bądź ze wskazaniem. Jeśli zabraknie takich pieniędzy, którymi teraz opłaca się “czyścicieli”, będą musieli wrócić tam, skąd przyszli. A przyszli tak na dobrą sprawę – znikąd.

Pisałam niedawno, że zarobki w mediach elektronicznych oczywiście były wyższe niż w prasie drukowanej, ale też warunki zewnętrzne i potencjał osobowy, których te media wymagają, były i są nadal bez porównania wyższe, niż zdawać by się mogło po obejrzeniu parady obecnie mianowanych “gwiazd”. A tymczasem nie pojawiła się ani jedna postać w telewizji, na widok której naród oniemiał by z zachwytu, nie pojawił się w radiu ani jeden głos i ani jedna osobowość, które do odbiorników przykuły by miliony. Jak na razie rolę magnesów pełnią ci, którzy cudem z czystki się uratowali. Ale ich na razie trzyma się w strachu twierdząc, że pod gmachami stoją tabuny (watahy?) młodych nieuczonych i niedouczonych geniuszy. Właśnie ci od Indian w Pakistanie i pewnie Hindusów w rezerwatach. Na antenie godzinami w rolach dziennikarek (“jak się Państwu podoba nasza nowa dziennikarka”?) brylują: śpiewaczki operowe, piosenkarki, artyści różnej maści. I myślą: jakie to łatwe, będzie dobra fucha, jak wysiądzie głos do śpiewania.

Na przyspieszonych kursach “dziennikarstwa” uczą ci, którzy w różnych zakamarkach radia i telewizji przetrwali wszystkie etapy i zakręty, z zapałem przyczyniając się do wyrzucania za burtę wszystkich, którzy ich denerwowali, ale przetrwali na stanowiskach dziennikarzami i innymi twórcami jako zarządzający, bo od dziesiątków lat publiczności pozostający nieznani z autorskich, czy to ekranowych czy radiowych programów.

I właśnie podejrzewam, że głownie dla nich i ich szefów “z klucza” ma trwać abonament. Żeby t y l k o abonament! Media publiczne chcą mieć i ten podatek od nas i dofinansowanie i reklamy. A szefów do rządzenia mediami nadal będzie zsyłała władza. Władza ma rodziny i trzeba będzie ich szukać w kościołach, parkach, aby się z nimi zaprzyjaźnić a najlepiej u nich się udomowić. Bo rodziny będą mianowały w telewizji dyrektorów, w radiach prezesów, a w radach – partyjnych funkcjonariuszy, oddelegowanych z wszystkich możliwych zawodów oprócz takich, które mają w mediach mieć dla siebie miejsce.

Kto kiedy ogłosi publicznie, że powiedzenie o

kucharce, która może rządzić państwem

było jedynie inteligenckim paradoksem?

Od ilu lat ile milionów ludzi znosi, że co jakiś czas paru zawodowych rewolucjonerów bierze to na serio? I rzuca maszynistkę, żeby rządziła telewizją? Ta z kolei przywłaszczy sobie elegancko brzmiące cudze nazwisko, skopiuje czyjś atrakcyjny życiorys zawodowy, do tego dołączy “właściwe maniery”… Przy dworach rzeczywiście funkcjonowali linoskoczkowie, tancerze, trubadurzy i zawodowi pochlebcy. Karmieni nieźle, z pańskiej kiesy opłacani dobrze, a wobec nich wolno było panom mieć fanaberie awansowania, utrącania lub wywyższania. Tylko, że to się działo z kasy pańskiej a nie z naszych wdowich emeryckich groszy zwanych abonamentami.

czwartek, 22 listopada 2007, irenadziedzic

Polecane wpisy

  • Odpowiadam

    Szanowny Panie, Młodszy Kolego, Mariuszu Sz.: Śmiałam się przez pół nocy. Okazuje się, że tym razem Pan pozbawił mnie snu. Nie to, żebym chciała się Panu zaraz

  • Cienie, dymy, niewidy

    Śmieszyć, to on nie śmieszy, ale tumani i przestrasza. Niby logiczne: nie chcą podziwiać, nie chcą się zachwycać, nie chcą recenzować? NIECH PRZYNAJMNIEJ SIĘ BO

  • Obrona źle widziana

    Za pomówienie, artykuł 212 kodeksu karnego przewiduje do 2 lat. Na początek ustanawia się tylko jeden rok na wniesienie pozwów, żeby jak najszybciej zastosować