Blog > Komentarze do wpisu
Podobnie bywa z taktem...

...w innym znaczeniu: pyta reporterka: „czy do Pani dotarło, że jest Pani najszybszą kobietą w Polsce?” Gdyby mistrzyni nie była zmęczona, zdyszana, pewnie sama by zapytała: „Sugeruje Pani, że jestem nie za bardzo rozgarnięta?”

            I mamy „luz”. Tylko, że luz – luzem a maniery – manierami. I dlaczego tak się spoufalać? Świat nie jest jedną wielką dyskoteką, z której zresztą się wyrasta a na pewno trzeba wyrosnąć aby dorosnąć do reprezentowania poważnej bądź co bądź i cokolwiek się z nią teraz wyprawia – instytucji publicznych mediów. A może oni myślą, że „publiczne” to znaczy dyskotekowe?

            Daję więc Państwu słowo, że w tym przypadku „radio publiczne” znaczy – obywatelskie. Do radia zaprasza się obywateli, mówi się jak do obywateli i traktuje jak obywateli a nie jak kumpli ze wspólnego imprezowania.

 

Trudno sobie wyobrazić, co się dzieje

Kiedy władza dostaje się w ręce ludzi obarczonych albo dziedzicznymi obsesjami, albo za wszelką cenę polujących na zaistnienie w publicznej przestrzenia albo cierpiących na manię wielkości.

            Od kilku lat powtarzam, że zanim da się komuś władzę do ręki

 

trzeba zbadać jego głowę

 

oraz psychikę i obie wyobrazić sobie wzmocnione przez tę władzę. Bo mamy: co mi tam Unia, co mi tam Europa, co mnie obchodzi jak jest gdzie indziej, na moim kawałku podłogi ma być tak jak ja chcę.

Dygresja: Kilka dni temu wchodzę do obszernego pomieszczenia, w którym znajduje się jeszcze kilkoro drzwi. Od jednych dobiega mnie i poraża ostry krzyk: „nie zamykać!” nie zamykać!” Przeszywający dźwięk wysokiego głosu aż świdruje w uszach. Zdaje się, że chodzi o to, aby drzwi, przez które weszłam, zostawić otwarte.

            W porządku. Zbliżam się do źródła upiornych dźwięków i mówię: „Na miłość Boską, dlaczego pani na mnie krzyczy?

-         Bo ja jestem nauczycielka! – pada odpowiedź.

Biedne dzieci, pomyślałam ja, jeśli ta kobieta tylko tak potrafi się porozumiewać, to znaczy, że nieustannie je stresuje.

            W krótki czas potem dowiaduję się, że tego właśnie życzył sobie ktoś, komu powierzono edukację. Otóż Unia Europejska powiadomiła, że sfinansuje projekt zmiany w sposobie nauczania: zaleca zniżanie głosu przez nauczycieli. Innymi słowy, żeby na dzieci nie wrzeszczeć, tak jak to robią matki w domu i panie w szkole. Bo przez to m.in. dzieci żyją w nieustannym stresie, dodatkowo uszkadzają sobie słuch, bezustannie słuchając upiornego łomotu zamiast muzyki i same wrzeszczą też – zamiast mówić.

            Głos zniżony, spokojny, uruchamia w mózgach fale alfa, tzn. stan relaksu, a on właśnie uruchamia przyswajanie wiedzy.

            Z tych samych powodów m.in. zrezygnowano w mediach, głośnikach i innych „komunikatorach” z wysokich, piskliwych, skrzekliwych głosów. Np. na międzynarodowych lotniskach już od dziesięcioleci słyszy się głosy stonowane o cywilizowanej barwie. Te inne głosy właśnie teraz odzyskują nasze radio, telewizję, estradę.

U nas – brak społecznej wyobraźni i nieprzytomna pycha karze rezygnować z dwojakich unijnych korzyści, albowiem „nie będziemy pawiem i papugą”. Pieniądze weźmiemy, bo trzeba brać, kiedy dają, ale się nie zastosujemy, bo mamy swój honor.

czwartek, 06 września 2007, irenadziedzic

Polecane wpisy

  • Odpowiadam

    Szanowny Panie, Młodszy Kolego, Mariuszu Sz.: Śmiałam się przez pół nocy. Okazuje się, że tym razem Pan pozbawił mnie snu. Nie to, żebym chciała się Panu zaraz

  • Cienie, dymy, niewidy

    Śmieszyć, to on nie śmieszy, ale tumani i przestrasza. Niby logiczne: nie chcą podziwiać, nie chcą się zachwycać, nie chcą recenzować? NIECH PRZYNAJMNIEJ SIĘ BO

  • Obrona źle widziana

    Za pomówienie, artykuł 212 kodeksu karnego przewiduje do 2 lat. Na początek ustanawia się tylko jeden rok na wniesienie pozwów, żeby jak najszybciej zastosować