Blog > Komentarze do wpisu
Proszę Państwa, Proszę Państwa, wydanie specjalne:

 

Rekapitulacja, czyli obelg lustracyjnych

początek i ciąg dalszy

 

1)    11 czewca 2006 r., NEWSWEEK: WYDAWCA: AXEL SPRINGER S.A.

Autor: Michał Karnowski,

pomoc: Amelia Łukasik;

red. nacz.: Tomasz Wróblewski

 

                                                                 „UPRZEJMIE DONOSZĘ”

archiwalne zdjęcie z próby kamerowej TELE ECHA

z lat 70-tych i dramatyczne pytanie:

JAK ZWERBOWANO IRENĘ DZIEDZIC?

(były także nazwiska czterech innych dziennikarzy, jedynie przy moim brak opisu „przestępstw”.

2)     1 października 2006 r.:

Wróblewski i Karnowski znikają z „Newsweeka”, Łukasik w nagrodę próbuje sił w radiowej JEDYNCE, po czym wraca do macierzystej RZECZPOSPOLITEJ. Karnowski ląduje w DZIENNIKU, jego bliźniak awansuje z radiowej TRÓJKI do SYGNAŁÓW DNIA (skąd chyba rzadko wraca do domu). Jak na imigrantów sprzed paru lat, krzywa kariery błyskawicznie pnie się w górę.

 

3)    31 listopada 2006 r.: TVP S.A., PROGRAM 1 (TV PUBLICZNA): 

Autorki: Anita Gargas,

Dorota Kania,

Odpow.: Małgorzata Raczyńska

Prezes: Bronisław Wildstein

                                                                            „MISJA SPECJALNA”

                                                                                   

            wymieniono kilka nazwisk dziennikarzy, jako

agentów, wśród nich Irenę Dziedzic.

 

4)    1 grudnia 2006 r.: BLOG IRENY DZIEDZIC:

„… NIKT NIGDY NIE PRÓBOWAŁ MNIE WERBOWAĆ, CO BYŁO I JEST DO UDOWODNIENIA, ALE PRZED ODPOWIEDNIĄ INSTANCJĄ”

 

5)    11-12 sierpnia 2007 r., DZIENNIK: WYDAWCA: AXEL SPRINGER S.A.

Autor: Luiza Zalewska (cudem pozyskana do akcji, także z „Rzeczpospolitej”)

red. nacz.: Robert Krasowski                           (Brawo! Co to może się przydarzyć subtelnemu intelektualiście i filozofowi. To już na stałe, czy tylko przymiarka?)

 

str. 14-15: „AGENCI BEZPIEKI. […] JAK UKŁADAJĄ SIĘ LOSY UJAWNIONYCH (!) KONFIDENTÓW”

Zmodyfikowana lista dziennikarzy, plus aktorskie dzieci i księża. Oraz: „Irena Dziedzic….. Straciła felieton w Polskim Radiu, ale prowadzi własny blog w internecie

Następuje opis własnymi słowami tego, co jednym okiem w moim blogu dostrzegła, a jeszcze czymś innym zrozumiała. Oraz informacja własna: „… bezpieka skusiła ją w latach 50-tych wysokimi pożyczkami” (!) Ona to wie, ona ma dowody. Czy tylko dyspozycje, że wskazani mają być skazani bez dowodów? Należy domniemywać, że sięganie po dowody sprzed własnego życiorysu stanie się specjalnością nowej – z przeproszeniem – gwiazdy dziennikarstwa śledczego AXEL SPRINGER S.A.

wtorek, 14 sierpnia 2007, irenadziedzic

Polecane wpisy

  • Odpowiadam

    Szanowny Panie, Młodszy Kolego, Mariuszu Sz.: Śmiałam się przez pół nocy. Okazuje się, że tym razem Pan pozbawił mnie snu. Nie to, żebym chciała się Panu zaraz

  • Cienie, dymy, niewidy

    Śmieszyć, to on nie śmieszy, ale tumani i przestrasza. Niby logiczne: nie chcą podziwiać, nie chcą się zachwycać, nie chcą recenzować? NIECH PRZYNAJMNIEJ SIĘ BO

  • Obrona źle widziana

    Za pomówienie, artykuł 212 kodeksu karnego przewiduje do 2 lat. Na początek ustanawia się tylko jeden rok na wniesienie pozwów, żeby jak najszybciej zastosować